Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

wrz
17

jacek 002

Jacek Gajewski ur. 30.09.1974. w Sandomierzu. Prowadzi badania i przygotowuje rozprawę doktorską pod opieką naukową profesora Uniwersytetu Rzeszowskiego dr hab. Wojciecha J. Cynarskiego. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, kierunek: historia. Absolwent Uniwersytetu Rzeszowskiego, kierunek: wychowanie fizyczne. Absolwent Wyższej Szkoły Humanistyczno-Przyrodniczej w Sandomierzu, kierunek: geografia. Nauczyciel wychowania fizycznego i historii w szkole podstawowej oraz geografii w LO dla dorosłych. Autor książek: Sandomierz walczący oraz Działalność niepodległościowa Władysława Sikorskiego przed i w czasie I wojny światowej. Mistrz Sandomierza w szachach w roku 2008. Sędzia szachowy klasy okręgowej. Były prezes i założyciel szachowego klubu „Czwórka” Sandomierz.

/////////////////////////////////////////////////////

Jacek Gajewski jest autorem ciekawych artykułów o szkoleniu w szachach, z którymi można się zapoznać na mojej witrynie:

1. Szachy z perspektywy definicji sportu: Link

2. Metodyka nauczania gry w szachy: Link

wrz
16

Neues Bild

Arcymistrz Dariusz Świercz wziął udział w dniach 7-17 września w silnym kołowym turnieju w „Lake Sevan” w Armenii.

Niestety nasz zawodnik nie był w formie i zajął ostatecznie dalekie 7 miejsce z wynikiem -1. Mnie osobiście zastanawia mało aktywna gra Świercza. Darek dalej szuka właściwej drogi i próbuje różnych otwarć. Okazuje się jednak, że nie wszystko mu „leży”. Moim zdaniem powinien zdynamizować swój repertuar debiutowy. Graniem spokojnych wariantów (pasywnych) niewiele się osiągnie!

Ostateczne wyniki

1. GM Grigoryan Karen H 6.5
(29.5)
2. GM Kuzubov Yuriy 6 (23.5)
3. GM Zhigalko Sergei 5.5 (21.00)
4. GM Pashikian Arman 5 (18.75)
5. GM Ragger Markus 4.5 (18.75)
6. GM Popov Ivan 4.5 (16.75)
7. GM Świercz Dariusz 4 (17.00)
8. GM Andriasian Zaven 3.5 (17.75)
9. GM Grigoryan Avetik 3.5 (16.25)
10 GM Hovhannisyan Robert 2 (7.25)

Strona turnieju

wrz
16

Seria artykułów poświęconych problemowi prawidłowej, zrównoważonej nauki szachów z uwzględnieniem wszystkich jej faz gry, wzbudziła wiele emocji wśród Czytelników. Niestety również i tych skrajnie negatywnych, autorstwa znanego trenera Młodzieżowej Akademii Szachowej. W swoich artykułach zamieszczonych na blogu, oskarżył nas o „atak furii”, „nagonkę”, „manipulacje” i „mącenie” (*), ponieważ nie zgodziliśmy się z rozdźwiękiem pomiędzy stanowiskiem wiceprezesa ds. sportowych am Schmidta i trenera kadry, am Krasenkowa.

Arcymistrz Schmidt słusznie ubolewał nad stanem przygotowania debiutowego naszych zawodników. Ale równocześnie za poziom ich wyszkolenia odpowiada am Krasenkow, który już wcześniej wypowiadał się na łamach MAT-a, iż właściwie nie zajmuje się zagadnieniem doboru repertuaru debiutowego naszych kadrowiczów. Jednocześnie w feralnym artykule zamieszczonym w numerze 4 (2013) MAT-a nadmienia, iż problem ten (praca nad debiutami) dotyczy wyłącznie czołówki światowej. Czy zatem trener kadry uważa, że nasi zawodnicy z kadry narodowej prezentują zbyt niski poziom, przez co zagadnienie doboru repertuaru debiutowego ich nie dotyczy?

Arcymistrz Krasenkow użył dziwnego określenia, myślę że niebezpiecznego dla prawidłowego rozwoju szachistów. Wyraził zwątpienie co do sensowności pracy nad analizami debiutowymi i zaznaczył, że zagadnienia te nie dotyczą „zwykłych graczy z pierwszą kategorią czy kandydatem na mistrza”. Partia szachowa nie składa się z samej (ulubionej przez MK i WŚ) końcówki, ale z trzech faz: debiutu, gry środkowej i końcowej. Nauka szachów powinna obejmować wszystkie wspomniane fazy, a nie postponować etap pierwszy, od którego wszystko się zaczyna. I często kończy, bo po źle rozegranym debiucie raczej nie ma co marzyć o uratowaniu partii.

Czytając wywiad am Krasenkowa odebrałem go w ten sposób, że trener kadry wyraźnie umniejsza znaczenie debiutów i pracy nad nimi, sugerując że nie należy się nimi zajmować, bo w nauce szachów liczą się tylko końcówki. A tak przy okazji, czy nasz trener kadry uważa że kategoria kandydata na mistrza jest za niska aby zacząć myśleć o nauce debiutów? Może tak uważa, ale potem nie dziwmy się, że nasi kadrowicze regularnie przegrywają pierwszą fazę partii, na dowolnym z turniejów.

___________________________________________

(*) Chyba coś w tym jest, bo ja sprowadzam plagi i gradobicie. Acha, ostatnio sąsiadka skarżyła się w administracji, że na nią krzywo spojrzałem i potem jej mleko skwaśniało.

Krzysztof Kledzik

Polemiczny link

wrz
16

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

////////////////////////////////////////

Temat ten wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów. Otrzymałem wiele listów z różnymi pytaniami, na które odpowiedziałem prywatnie. Większość tych kwestii omawiałem już kilkakrotnie na mojej witrynie, blogu i także w moich artykułach w polskich pismach szachowych.

Wielu Internautów od niedawna zainteresowało się blogiem i dlatego ta tematyka jest im nieznana. Zdecydowałem się na powtórkę materiału w ogólnych zarysach.

1. Zawodnik z ambicjami sportowymi powinien od początku otrzymać dobrą szkołę szachową i zostać przez szkoleniowca prawidłowo „zaprogramowamy” do pracy samoszkoleniowej. Wiadomo przecież, że zawodnik nie zawsze będzie korzystać z pomocy trenera.

2. Jeśli zawodnik usłyszy od swego opiekuna teorię, która jest bardzo modna w Polsce: „Trenuj grę środkową i końcówki, a w debiucie dasz sobie radę” i w ten sposób będzie pracować, to jego rozwój sportowy – nawet mimo wielkiego talentu – będzie się rozwijać w ślimaczym tempie.

3. Zawodnik powinien mieć odpowiednią motywację do wyczynowego uprawiania szachów. Na pewno jej nie będzie miał w przypadku porażek i słabych wyników turniejowych. To może go szybko zniechęcić do dalszego zajmowania się królewską grą.

4. Dlatego trener powinien zaaplikować swojemu podopiecznemu szkolenie, w następstwie którego jest szansa osiągania sukcesów w turniejach.

5. Wszyscy musimy być świadomi tego, że młodzież zajmuje się intensywnie grą w okresie edukacji: szkoła podstawowa, średnia i studia. Potem po podjęciu pracy i założeniu rodziny zainteresowanie szachami maleje. Niektórzy wycofują się całkowicie z uprawiania sportu szachowego.

6. Dlatego w obecnych czasach długoletni system szkolenia – jaki kiedyś był realizowany w Związku Radzieckim – nie ma sensu. Zawodnika trzeba tak przygotować, aby odnosił szybko zwycięstwa i miał przyjemność z zajmowania się szachami.

7. Wniosek jest jasny: trzeba zająć się na początku otwarciami. Trener musi przygotować swoim podopiecznym repertuar debiutowy. Tutaj trzeba na początku narzucić pewien styl gry młodym adeptom szachów. Repertuar musi być ciekawy z elementami taktyki. Poleca się ruch 1.e4 i ostrą grę, np. gambit królewski, gambit Morra itd. Dopiero później, gdy w grze zawodnika wykrystalizuje się pewien styl i upodobania, można dopasować repertuar do jego zdolności i potrzeb.

8. Najpierw trener wyjaśnia młodemu zawodnikowi ogólne plany strategiczne i taktyczne w poszczególnych otwarciach. To jest wystarczające na początku szkolenia. Potem już nie. Z ambitnymi zawodnikami trzeba analizować i wyjaśniać dokładnie warianty, nawet te długie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Trzeba analizować dokładnie wzorcowe partie. Przez to podopieczny poznaje problemy gry środkowej związane z danym otwarciem, może nawet poznawać tym sposobem różnego typu końcówki.

9. Ważna jest analiza własnych partii. To jest często lekceważone przez trenerów lub nawet pomijane w cyklu szkoleniowym. Każdy szachista już na początku swej kariery zawodniczej musi być obeznany z tym problemem i powinien zdawać sobie sprawę z ważności tego elementu w procesie szkolenia.

10. Inne fazy gry: gra środkowa i końcówki powinny być systematycznie omawiane i analizowane po poznaniu „fundamentu” partii szachowej – debiutu.

11. Uważam, że tylko w ten sposób można wyszkolić w szybkim tempie zawodnika z szansami na osiąganie sukcesów turniejowych.

12. Nieszczęściem w polskich szachach jest brak jednolitego programu szkolenia. Każdy trener ma praktycznie swoje indywidualne spojrzenie na tę kwestię. W ten sposób już na początku popełniane są błędy, na czym cierpi tylko nasza zdolna młodzież. Jeden trener, który zna dobrze końcówki, będzie głosił „teorie” o ważnej roli tej fazy gry. Będzie przerabiał więc grę końcową. A to, że zawodnik przegra batalię debiutową i do końcówki nie dojdzie, będzie tłumaczył brakiem talentu swojego podopiecznego. Podobna sytuacja może wyniknąć w szkoleniu zawodnika, który trafi na trenera preferującego grę środkową jako „najważniejszego” elementu w szachach.

13. Innym nieszczęściem polskich szachów jest zabieranie głosu w ważnych kwestiach szkoleniowych przez „pseudofachowców”, którzy nigdy nie osiągnęli w szachach poziomu mistrzowskiego, nie mają żadnych doświadczeń trenerskich i wykształcenia fachowego w tym zakresie. Ich błędne teorie mogą być zastosowane praktycznie przez nieświadomych tego młodych zawodników. A gdy w końcu zorientują się, że są na niewłaściwym torze, może być już za późno na odrobienie zaległości.

14. Problem „brak jednomyślności w procesie szkolenia w Polsce” widzimy też na wysokim szczeblu. Włodzimierz Schmidt słusznie zauważył aspekt (trochę za późno) niedostatecznego wyszkolenia polskich kadr. Natomiast trener kadry wyraża się w tym zakresie bardzo niejasno i wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie. Tymczasem powinien usiąść do jednego stołu z czołowymi polskim trenerami i ustalić logiczny program szkolenia naszych juniorek i juniorów. Taki program jaki jest realizowany w jego ojczyźnie Rosji!

cdn

wrz
15

Neues Bild (6)

W dniach 13-15 września odbył się w Rydze ACP Cup w szachach szybkich z udziałem Radosława Wojtaszka.

Nasz arcymistrz wygrał swój pierwszy mecz z Iwanczukiem 1.5-0.5. W drugim pojedynku został pokonany 2-0 przez przyszłego zwycięzcę Aleksandra Griszczuka, który w meczu finałowym zwyciężył Niepomniajszczyna.

Strona turnieju

ChessBase News

wrz
11

Neues Bild (3)

Gość napisał: Pan pisał ostatnio o aktywności arcymistrza Michała Krasenkowa w prasie zagranicznej. Obecnie komentuje partie z turnieju w USA na stronie rosyjskiej chesspro.ru.

Nie pamiętam, aby obecny trener kadry publikował artykuły dla polskich szachistów. Mieszka od wielu lat w naszym kraju i podobno czuje się Polakiem. Ale nie znam żadnych jego publikacji dla nas z teorii szachów.

////////////////////////////////

To pytanie powinien Pan zadać bezpośrednio arcymistrzowi. Nasi czołowi zawodnicy rzadko cokolwiek publikują w kraju. Podobnie arcymistrz Włodzimierz Schmidt jest pasywny na tym polu. Podejrzewam, że w grę wchodzą honoraria.

 

wrz
11
 Neues Bild

Koszykówka jest jak szachy, sukces tkwi w strategii. Marcin Gortat został kolejnym sportowcem, który będzie dopingował polskich zawodników na Drużynowych Mistrzostwach Europy w Szachach

Marcin Gortat,  nasz koszykarz w lidze NBA, podobnie jak Tomasz Majewski, Sylwia Bogacka i Dorota Idzi postanowił wesprzeć swoim dopingiem reprezentację Polski na Drużynowych Mistrzostwach Europy w Szachach 2013 (DME). Odbędą się one w hotelu Novotel Warszawa Centrum w dniach 7 − 18 listopada.

Marcin Gortat jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich koszykarzy na świecie. Obecnie gra w barwach amerykańskiego klubu Phoenix Suns, ale swoją karierę rozpoczynał w Łódzkim Klubie Sportowym. Gortat jest pierwszym Polakiem, którego drużyna zagrała w finale NBA. Swoją karierę sportową Marcin w dużej mierze rozwija za oceanem, ale jest też stałym reprezentantem polskiej drużyny narodowej. Znany jest nie tylko ze swoich osiągnięć sportowych, ale także z dużego zaangażowania w akcje społeczne. Prowadzi także fundację „MG 13 – Mierz wysoko”, która od 6 lat organizuje obozy sportowe i treningi szkoleniowe pod nazwą  „Gortat Camp” adresowane do dzieci i młodzieży, które pragną rozwijać swoje koszykarskie umiejętności. Teraz postanowił wesprzeć także naszych szachistów podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Szachach 2013, które odbędą się w Polsce.

− Koszykówka jest grą, w której od zawodników wymaga się nie tylko wysokiego wzrostu i umiejętności technicznych, ale przede wszystkim zdolności strategicznego myślenia. Podobnie jak
w szachach, tak i w koszykówce, jeśli umiesz przewidzieć co zrobi przeciwnik, to zwiększasz swoje szanse na końcowy sukces. Kilka umiejętnych bloków i zyskujesz przewagę, która może przełożyć się na zwycięstwo. Trzymam kciuki za naszych szachistów, aby wspólnie osiągnęli jak największy sukces w trakcie tych mistrzostw – mówi Marcin Gortat.

Kontakt

e-mail: a.jozefowicz@partnersi.com.pl
www.partnersi.com.pl

wrz
09

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Doszły do mnie słuchy, że dyskusję w tym temacie pewien trener Młodzieżowej Akademii Szachowej próbuje na swoim blogu wykorzystać do swych celów i oskarża mnie o nagonkę na Michała Krasenkowa.

Oświadczam, że tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek personalne ataki. Tutaj polemizuje się o ważnych problemach szkoleniowych w polskich szachach. Michał Krasenkow jest uznanym teoretykiem w kwestii teorii debiutów. Znam jego artykuły zamieszczane w New in Chess oraz ChessBase Magazin i wysoko je cenię. Bardzo często wykorzystuję jego analizy w swych publikacjach!

Dlatego nie mogę pojąć jego wypowiedzi „Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.”  Jaki cel ma trener kadry Polskiego Związku Szachowego wypowiadając pewną sprzeczną teorię z obecnymi trendami szkoleniowymi w szachach światowych? Michał Krasenkow już w przeszłości krytykował mnie za propozycję unowocześnienia systemu szkolenia polskiej młodzieży: link.

Michał Krasenkow jednocześnie podważa rozsądną i uzasadnioną ocenę wiceprezesa PZSzach Włodzimierza Schmidta „słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn”.

Dlaczego w procesie kształcenia polskich kadr nie ma jednolitej koncepcji szkoleniowej?

Dlatego na moim blogu będziemy dalej dyskutować o tych istotnych dla naszych szachów zagadnieniach. Tak długo, aż działacze Polskiego Związku Szachowego zaczną w końcu pracować we właściwym kierunku. Od prawidłowego szkolenia zależą bowiem wyniki naszej młodzieży w skali szachów światowych. Chyba że działaczom na tym w ogóle nie zależy i zadawalają ich wyniki naszych kadrowiczów w przeciętnych turniejach typu open.

Ostatnio jeden z kolegów napisał mi w prywatnym liście: „Jurek nie denerwuj się. Mata nikt nie czyta. Tak więc wypowiedź Krasenkowa zostanie nie zauważona”!

To nie jest argument. Pismo Polskiego Związku Szachowego „MAT” nie może publikować jakiś „luźnych przemyśleń” osób, którym chyba nie zależy na dynamicznym rozwoju polskich szachów. „MAT” powinnen być obiektywnym wizerunkiem działalności Polskiego Związku Szachowego i dawać prawidłowe wzorce. Po wywiadzie z Michałem Krasenkowem mam co do tego duże wątpliwości!

wrz
08

Tytuł niniejszego artykułu jak i jego treść bezpośrednio nawiązuje do wpisu Waldemara Świcia pt. „Zmowa ględzenia”, zamieszczonego na jego blogu. Na wstępie WŚ przyznaje się do swoich mieszanych odczuć w sprawie zamieszczania informacji o działalności Akademii Młodzieżowej. Nasz trener chyba niepotrzebnie ma takie wątpliwości, gdyż tak jak pisałem wcześniej, chyba wszyscy (ja też) są bardzo zainteresowani kulisami działalności Akademii, i z chęcią czytają informacje na jej temat. Dlatego podkreślam jeszcze raz, że bardzo cieszę się z podjęcia tego tematu przez WŚ.

Pan Waldemar nazywa m.in. moje (to w domyśle) artykuły ględzeniem i obrzucaniem błotem. Domyślam się że w ten sposób WŚ chce zademonstrować swój sprzeciw (a może brak szacunku?) wobec swoich oponentów. Jeżeli pan Waldemar wyciąga tu sprawę obrzucania błotem, to może powinienem zacytować fragmenty Jego wypowiedzi w których rzeczywiście obrzuca błotem, ale nas. Czy może WŚ wolał by zapomnieć o swoich wcześniejszych, powiedzmy, mijających się z kulturą, wypowiedziach? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że moje stanowisko różni się od prezentowanego przez Waldemara Świcia. Ale uważam że nie jest to powodem aby nazywać wypowiedzi WŚ ględzeniem, czy sugerować, że pieprzy. „Powstrzymywanie się przed opiniami. Wszelkimi” – już dawniej zwracałem uwagę na to, że Waldemar Świć usilnie pragnie zamknąć usta osobom, które myślą i mówią inaczej niż On. I wiem że WŚ neguje prawo do swobodnego wypowiadania się. Ale po to jesteśmy ludźmi a nie małpami, aby myśleć, wyciągać wnioski i dzielić się nimi z innymi. Też z ludźmi myślącymi i mającymi własne zdanie, a nie z małpami obrzucającymi się bananami.

„Tylko i wyłącznie negatywne opinie, knucie i mącenie” – panie Waldemarze, już chyba setny raz powtarzam w moich artykułach, że wypowiadamy się krytycznie, szczególnie że stan polskich szachów daje nam powody do tego. Nie knujemy i nie mącimy. Jedynie nie wykazujemy bezpodstawnego „nakręcania” się jakimikolwiek kiepskimi osiągnięciami szachowymi naszych zawodników. Dyskusje i polemiki to nie są mącenia i knucia. To są przejawy zastanowienia się nad stanem polskich szachów i wyciągania wniosków. Co do zamieszczonego przez pana Waldemara rysunku, to po pierwsze, staram się prowadzić polemikę na poziomie, a nie pieprzyć, po drugie, nie uprawiam seksu ze zwierzętami.

Krzysztof Kledzik

wrz
08

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem. 

////////////////////////////////////////

Od wielu lat dyskutuje się o naszej młodzieży. Jest uzdolniona i o tym nie ma żadnej wątpliwości.  Dalej zastanawia nas tylko kwestia, dlaczego te talenty w pewnym momencie swego rozwoju po prostu znikają z punktu widzenia. Jedni twierdzą, że winni za ten stan są trenerzy, natomiast inna teoria mówi o braku smykałki młodych zawodniczek i zawodników do intensywnego treningu i lekkim podejściem do szachów. Jednym słowem: Problem jest bardzo skomplikowany!

Dobrze się więc stało, że Polski Związek Szachowy zaczął pozytywnie myśleć o przyszłości naszych szachów wyczynowych i zorganizował w Lublinie turniej międzynarodowy z udziałem naszych czołowych juniorów: Kamila Draguna, Jana-Krzysztofa Dudy, Kacpra Drozdowskiego i Daniela Sadzikowskiego.

Andrzej Filipowicz w swoim magazynie (wrzesień 2013) m.in. napisał: „Natomiast doskonałym pomysłem było zaproszenie naszych najzdolniejszych młodych zawodników, którzy nie mają wielkiego doświadczenia w turniejach kołowych niezwykle ważnych dla rozwoju szachisty. Tam poziom przygotowania do partii jest o dwie klasy wyższy, niż w szwajcarach. Grając w Lublinie nasza młodzież powinna pamiętać o wielkich sukcesach Polski w poprzednich wiekach i jednocześnie tworzyć nowe piękne karty w historii naszych szachów”

Jednocześnie Andrzej Filipowicz w swoim sprawozdaniu zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: „Dyskusyjny był udział naszych pań, które mają stały repertuar debiutowy, ułatwiający przygotowanie rywalom. Trudno się dziwić, że znalazły się w ostatniej trójce, zresztą w towarzystwie dawnego trenera! Wydaje mi się, że najlepiej czują się w ostrych skomplikowanych pozycjach, natomiast gorzej powodzi im się w „nudnych” pozycjach i końcówkach”.

Dobrze się stało, że Andrzej Filipowicz przypomniał to, o czym ja już piszę od lat. A ja już od dawna zwracam uwagę na słabe przygotowanie debiutowe naszych zawodniczek (nie tylko) i na to, że winny temu jest wieloletni trener kadry kobiecej Marek Matlak. Trudno jest bowiem rozwijać się twórczo, kiedy zakres wiedzy debiutowej naszych pań jest bardzo ograniczony i nieciekawy. To jest temat, który ja wałkuję już od lat i nie jest on poważnie traktowany przez polskich trenerów i działaczy Polskiego Związku Szachowego odpowiedzialnych za szkolenie w naszym kraju.

Stwierdzam jednak, że ostatnio zmienia się ogólne podejście do problemu „przygotowanie debiutowe”, co jest zasługą trenerów młodej generacji. Oglądam partie naszej młodzieży i widzę duży postęp. Nasze młode talenty grają już inne szachy od ich starszych kolegów. Są one bardziej urozmaicone i ciekawsze.

W turnieju w Lublinie 1-2 miejsce podzielił Kamil Dragun, który pokazał swoje dobre przygotowanie w zakresie debiutów. Przeciwko Jolancie Zawadzkiej zagrał ostry gambit słowiański, który sam jako trener polecałem moim podopiecznym. Na ten temat napisałem nawet książkę, która ukazała się  w 1995 roku w Niemczech: Link.

Omawiając tę pracę na blogu tak napisałem 27 grudnia 2011 roku:

Trener szachowy musi być wszechstronnie wykształcony w zakresie wszystkich faz partii. Nie wyobrażam sobie szkoleniowca, który zna np. tylko jedno otwarcie i próbuje  następnie wmówić swoim podopiecznym, że jest ono najlepsze, i że powinni  stosować tylko to w swej praktyce turniejowej.

U mnie takiego przypadku nigdy nie było. Zawsze starałem się tak doradzić i pomóc, aby moi podopieczni byli optymalnie zadowoleni i grali to, co im odpowiadało do ich stylu gry. Pewnego razu poproszono mnie o przygotowanie ostrego gambitu słowiańskiego po ruchach 1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sc3 e6 4.e4!? Nigdy tego wcześniej nie grałem i miałem tylko ogólne pojęcie o tym skomplikowanym otwarciu. W ciągu miesiąca przygotowałem się z dostępnych mi materiałów, zagrałem nawet jedną partię w 2 lidze niemieckiej i zajęcia przeprowadziłem.

Materiały z tych wykładów opublikowałem w tej książce. Oprócz 8 rozdziałów przygotowałem też 20 przykładowych partii. Gambit jest na pewno bardzo interesujący i godny polecenia szachistom reprezentujących taktyczny styl gry.

A teraz zapraszam Internautów do obejrzenia interesującej partii w wykonaniu naszego utalentowanego juniora.

 

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Więcej informacji na stronie PZSzach: https://pzszach.pl/2026/05/05/50163/ transmisja rapid transmisja blitz transmisja z komentarzem sport.tvp.pl  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.