Archiwum kategorii ‘Szachy w Polsce’

gru
11

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

Jagoda Gołek, Mistrzynią Polski Administracji Publicznej w Szachach Błyskawicznych. [wyniki]

Milena Magnucka, Mistrzynią Polski Administracji Publicznej w szachach szybkich. [wyniki]

 

gru
10

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

GM Jacek Gdański, Mistrzem Polski Administracji Publicznej w Szachach Błyskawicznych. [wyniki]

GM Robert Kuczyński, Mistrzem Polski Administracji Publicznej w szachach szybkich. [wyniki]

gru
09

[tu znajdował się logotyp PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikacje tutaj logotypu PZSzach]

[tu znajdowało się zdjęcie z facebook’a PZSzach, ale PZSzach nie zezwolił na publikację tutaj rzeczonego zdjęcia PZSzach]

„Uwagi publiczne: Zarząd PZSzach zdecydował o udzieleniu zawodnikowi TS Wisła Kraków Marcinowi Tazbirowi nagany za zachowanie podczas IV rundy rozgrywek II Ligi 2012 (UCHWAŁA NR 106/10/2012 z dn. 27.10.2012” link

 

gru
09

Kontynuacja odcinka 93

Gdy zainteresowałem się bliżej szachami, a był to 1961 rok, w sklepie sportowym w Bydgoszczy można było kupić tylko 5 książek szachowych w języku polskim. Były to końcówki Gawlikowskiego (2 tomy) i Szulcego oraz „Teoria debiutów szachowych” (2 tomy) Keresa.

Kilka polskich książek zakupiłem potem w miejskim antykwariacie, ale w sumie było tego niewiele. Trzeba było sięgać po literaturę fachową po rosyjsku.

Potem udało mi się zamówić w Ośrodku Informacji i Kultury NRD w Warszawie komplet świetnych książek wydanych przez Sportverlag Berlin. Były to znakomite podręczniki Pachmana, Koblenca, Suetina i Kotowa. Technicznie były one o wiele lepsze od radzieckich wydań, ale oczywiście znacznie droższe.

Tematyka była bogata w różnorodne problemy gry szachowej. Tak więc strategię i taktykę szachów poznawałem na bazie książek w języku rosyjskim i niemieckim. Bardzo cenne były monografie debiutowe Pachmana, Keresa, Tajmanowa i Bolesławskiego. Dzięki temu można było zapoznać się z nowoczesną teorią otwarć.

Gdy Polska stała się krajem wolnym, to jednocześnie poprawiła się sytuacja na rynku wydawniczym w zakresie literatury szachowej w rodzimym języku. Sam włączyłem się w ten nurt i moja pierwsza książka szachowa ukazała się w 1994 roku: Link.

Do tej akcji włączyli się czynnie inni autorzy i do rąk szachistów w Polsce w krótkim okresie czasu trafiło wiele ciekawych tytułów. Także przetłumaczono sporo książek z obcych języków.

Dlatego byłem zdumiony tym, co przeżyłem na mojej pierwszej sesji MASZ w Zakopanem w 1999 roku. Opisałem to w tekście „Gorzka prawda” (Szachy/Chess, 75/76 – 2002). Niektórzy nasi szkoleniowcy polecali obecnej tam młodzieży książki rosyjskie, mimo że znajomość tego języka była „zerowa”. Zauważyłem również, że trenerzy Akademii mają dużą słabość do książek z serii „Biblioteczka szachisty” i studiowanie tego cyklu zalecano też naszej młodzieży.

Ważne jest przecież analizowanie komentarzy. Żadnych korzyści szkoleniowych nie przyniesie studiowanie książek, których treści się nie rozumie!

Od sesji w Zakopanem minęło już wiele czasu i polski rynek szachowy wzbogacił się o wiele wartościowych książek szachowych w naszym języku. Jest naprawdę w czym wybierać tematycznie i dla odbiorców różnych kategorii.

Mimo tego można zauważyć dalej jakieś niedocenianie polskiego rynku szachowego. Była już o tym mowa na blogu: Link.

Dlatego z wielkim zdziwieniem przeczytałem w najnowszym „Macie” opinię Jacka Bielczyka. Szef naszych trenerów chwali książki m.in. Razuwajewa i Tukmakowa, których akurat nie  można kupić po polsku.

Nie wspomina natomiast wielkiego zbioru znakomitych książek w języku polskim, które są pożyteczne dla szachistek, szachistów oraz szkoleniowców i bez większych problemów są dostępne na naszym rynku, ale o tym w następnym odcinku.

gru
08

„Dudziński: Pojawił się nawet pomysł, aby także szachistów, z tak dużą liczbą osób uprawiających tę dyscyplinę, uhonorować emeryturami olimpijskimi;

Dera: Nie słyszałem o tym. Myślę, że byłoby to bardzo zasadne, ponieważ jest to chyba jedna z najtrudniejszych dyscyplin, choć nieolimpijska. Ale niestety, żeby to się stało, muszą się zmienić przepisy ustawy, a to już nie jest decyzja pana prezydenta, tylko parlamentu” (MAT 7/16)

 

gru
07

W numerze 7-2016 pisma Polskiego Związku Szachowego „Mat” rzucił mi się od razu w oczy tytuł: „Marzy nam się szachowy Małysz”. Jest to wywiad z Jackiem Bielczykiem, który przeprowadził redaktor naczelny Paweł Dudziński.

Dlaczego akurat zaintrygował mnie ten tytuł? W miesięczniku „Magazyn Szachista” (październik 2003, na stronie 27) napisałem: „Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że mając szachowego Małysza, sytuacja naszej dyscypliny w kraju byłaby zupełnie inna…”

To było 13 lat temu i Adam Małysz był wtedy na „fali”. Obecnie jest działaczem sportowym i od października 2016 roku pełni funkcje dyrektora koordynatora kadry narodowej w skokach narciarskich i kombinacji norwerskiej w Polskim Związku Narciarskim.

Dlatego moim zdaniem tytuł np. „Marzy nam się szachowy Robert Lewandowski” byłby aktualnie bardziej adekwatny do ambitnych dążeń sportowych Polskiego Związku Szachowego i ich trenerów działających w Młodzieżowej Akademii Szachowej. Przypominam, że Jacek Bielczyk jest obecnie przewodniczącym Kolegium Trenerów PZSzach.

W wywiadzie szef polskich trenerów poruszył kilka ciekawych problemów. Omówię je w następnych odcinkach.

cdn

gru
04

kontynuacja odcinka oraz tematu

 

„Chińczyki trzymają się mocno”

01zr. 2700chess.com

02zr. fide.com

 

gru
03

Kontynuacja odcinka 43

Załączony artykuł został opublikowany w Kalendarzu Bydgoskim na rok 1991.

tradycje-szachowe-bydgoszczy

 

 

gru
01

kontynuacja odcinka

 

Memoriał Krystyny Hołuj-Radzikowskiej 2016

01

 

Polki mają olimpijską siłę, ale indywidualnie nie istnieją; liderka polskich szachów Monika Soćko siedmiokrotnie startowała w mistrzostwach świata: 2001, 2004, 2006, 2008, 2010, 2012, 2015; zwykle odpadła w KO w 1 r.; pożegnała się z turniejem w 2015 po 2 r., w 2012 po 3 r., w 2010 po 2 r., natomiast w 2012 w kołowce była przedostatnia.