Gość napisał: Przesyłam Panu część wywiadu Radosława Wojtaszka z bloga „Psychologia i szachy”. Jest tam wzmianka o Panu:
- W dość już dawno udzielonym przez Pana wywiadzie nie wymienił Pan jako swych trenerów Włodka Szyszkina i Jerzego Konikowskiego. Jaki był ich wpływ na Pana rozwój szachowy?Jak wyglądała współpraca z nimi?
- RW: W swojej karierze współpracowałem z bardzo wieloma trenerami, z niektórymi dłużej, z niektórymi krócej, od jednych nauczyłem się więcej, od innych mniej, dlatego ciężko jest mi wymienić ich wszystkich, a nie chciałbym o kimś zapomnieć. Jednak jasne dla mnie jest, że najważniejszymi byli: mój pierwszy trener Marian Wodzislawski i potem Artur Jakubiec, pod okiem którego zrobiłem ogromny skok i zacząłem zdobywać medale Mistrzostw Świata i Europy Juniorów. Ostatnio bardzo dużo dała mi także pomoc Bartosza Soćko, głównie pod względem przygotowania fizycznego i mentalnego. Odnośnie trenerów, o których Pan wspomniał to na pewno bardzo miło wspominam także współpracę z Włodkiem Szyszkinem, którego uważam za bardzo dobrego trenera, zresztą fakt, że tak wyszkolił Kamila Mitonia też o tym świadczy. Z Panem Jerzym Konikowskim także pracowałem przez pewien czas, był zresztą ze mną m.in. podczas MŚ do lat 20 w Indiach, dzięki niemu przez pewien czas miałem też dostęp do programów Chessbase co także ułatwiało trening w tamtym czasie. Miałem także wielu trenerów w ramach sesji Akademii Szachowej. Tak jak jednak wspomniałem, Pan Marian Wodzisławski i Artur Jakubiec dali mi zdecydowanie najwięcej w okresie juniorskim, za co oczywiście im bardzo dziękuję.
/////////////////////////////////////////////////
Rzeczywiście zostałem tym faktem mile zaskoczony. Radosław Wojtaszek nie przyznawał się od wielu lat do kontaktów ze mną. W tym wywiadzie został jednak praktycznie do tego zmuszony i nie mógł się już wyminąć jakąś wymówką.
O mojej współpracy z obecnym liderem polskich szachów pisałem wielokrotnie jako przykład możliwości wykorzystania poczty elektronicznej i programu ChessBase do przekazywania materiałów szkoleniowych i analitycznych na odległość. W tamtych czasach ta metoda była jeszcze mało rozpowszechniona, gdyż trzeba było posiadać dobry komputer i szybki internet.
Ojciec Radka Jarosław ten problem rozwiązał pomyślnie, o czym jest tutaj mowa: link.
Jarosław Wojtaszek opisał moją fachową pomoc swojemu synowi. Nie było tylko dostarczania cennych materiałów szkoleniowych firmy ChessBase, do których w tym czasie niewielu krajowych zawodników miało dostęp. Były też rady, analizy itd. Radek w momencie rozpoczęcia naszej współpracy miał 12 lat i jego wiedza szachowa była niewielka. Chyba każdy doświadczony trener szachowy nie zaprzeczy, że 4-letnia moja pomoc dała Radkowi wiele korzyści.
Moje zangażowanie w tej kwestii nie znalazło jednak uznania u kierownictwa Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego. Nie tylko, że nie poparto moralnie mojej pomocy Wojtaszkowi, to jeszcze przeszkadzano i wręcz ją zatajano.
Opisałem to tutaj: link.
Były jednak też głosy rozsądku i doceniania mojej inicjatywy, np. Jacek Bielczyk w piśmie Szachy/Chess 2002 (strona 81) napisał: Uważam, że formy oraz efekty Twojej współpracy, np. z Radkiem Wojtaszkiem, są wręcz wzorcowe, biorąc pod uwagę wszystkie uwarunkowania. Szkoda, że Jacek w tym czasie nie miał żadnej władzy w MASZ. Z pewnością ta wartościowa akcja byłaby szybciej wprowadzona w życie i moja praca znalazłaby uznanie. A stało się inaczej, co zostało opisane w wielu moich tekstach.
Ideą mojej propozycji była systematyczna pomoc tej młodzieży w ramach Młodzieżowej Akademii Szachowej, która nie miała na codzień możliwości kontaktu z trenerem. Do tej grupy zaliczał się także Radosław Wojtaszek z Kwidzynia. Wprawdzie Radek od pewnego czasu ciągle wspomina zasługi Mariana Wodzisławskiego, to w wypełnionej ankiecie zawodnika: link nie podał tego nazwiska, a było tam postawione takie pytanie.
W czasie naszej 4-letniej współpracy (2.10.1999 – 14.08. 2003) ani razu nie padło nazwisko tego szkoleniowca.
Proponuję lekturę: link 1 i link 2.
////////////////////////////////////
Chociaż Radosław Wojtaszek nigdy mnie oficjalnie nie podziękował (nawet w tym wywiadzie) za 4-letnią pomoc i tym samym poświęcenie mojego cennego czasu na dostarczaniu mu materiałów szkoleniowo-analitycznych oraz za fachowe rady, to ja mu teraz „serdecznie dziękuję”, że w końcu przyznał się do tej naszej współpracy!
Z dużą uwagą przeczytałem w najnowszym Macie (2-2017) artykuł Andrzeja Modzelana „Drwa rąbać i wodę nosić”.
Autor tekstu jest chyba pierwszym ważnym działaczem Polskiego Związku Szachowego (wiceprezes Zarządu d/s Młodzieżowych), któremu w głowie zagościły wątpliwości: „Dlaczego nasi zawodnicy nie osiągają dzisiaj takich wyników sportowych, jak ich poprzednicy”?
Następnie wiceprezes PZSzach poruszył problem pasji do szachów, i że trzeba mieć wizję rozwoju: nie bać się marzyć i dążyć ze wszelkich sił do mistrzostwa. Dalej Andrzej Modzelan stwierdził: „Tak sobię myślę, że każda dziedzina ludzkiej aktywności podlega takim samym lub bardzo podobnym regulacjom i nic bez wysiłku samo nie przychodzi. Na nic zdają się tu utyskiwania, że np. Młodzieżowa Akademia Szachowa PZSzach zeszła na przysłowiowe psy, a ten czy inny trener nie przykłada się do swoich obowiązków należycie…”.
cdn
„W dniach 7-14 maja br. w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale przy ul. Mościckiego 6 odbędzie się pierwsza w tym roku sesja szkoleniowa. (…) Kadrę trenerską stanowią: IM Marek Matlak (kierownik sesji), Katarzyna Herok (zastępca kierownika, zajęcia sportowe i psychologiczne), GM Jacek Tomczak, GM Marcin Tazbir, IM Leszek Ostrowski i FM Waldemar Swić” link
Włodzimierz Mazuchowski napisał:
Motto; http://www.konikowski.net/jahr.php
Witam
Może interesujące, szczególnie piasta Willego Jahra przy łódzkim rowerze.
Moja mała kolekcja łódzkich rowerów;
Łódź, GROM 28” 3 Foto ~1930
Łódź, REDZIA 26” (N 11274) 3 Foto ~1938, Piasta torpedo REKORD Bydgoszcz, Willy Jahr
Łódź, WESTAG 28” (N 230) 3 Foto ~1939
Bielefeld, GÖRICKE Model AGB 28” (N 716592) 3 Foto ~1924
Włodek z Łodzi
„Przeciętny (szachista – przyp. red.) zarobi powyżej średniej krajowej – jakieś 5 tys. zł. Lepszy: 10-15 tys. zł. Najlepsi w Polsce – jeszcze więcej. (…) Pierwsza nagroda na mistrzostwach Polski to 20 tys. zł. Moja najwyższa nagroda w mistrzostwach świata to 8 tys. dolarów” – Monika Soćko
„Da się wyżyć z tego sportu. W naszym kraju mamy co najmniej kilkunastu zawodowców. Są to ludzie po studiach, które dałyby im pracę, ale kochają szachy. Zarabiać możemy przede wszystkim grając w ligach zagranicznych. Czechy, niemiecka Bundesliga, liga w Islandii, liga w Grecji – jeździmy po całym świecie. Za ostatni brąz na mistrzostwach Europy dostałyśmy 3 tysiące euro” – Monika Soćko
„Za co więc ma żyć i trenować zawodniczka, skoro nie może za sukces otrzymać stypendium sportowego?” – Tomasz Delega
„Ja mam na wsparcie 3-4 tysiące na miesiąc od PZSzach” – Radosław Wojtaszek
„Bartosz Soćko przyznał w jednym w wywiadów, że stać go na porsche. Troszkę używane, ale jednak… – Przyznam się, że już w ubiegłym roku sam rozważałem kupienie sobie porsche – Radosław Wojtaszek
„Większość polskich arcymistrzów oprócz turniejów gra w zagranicznych ligach, które mają charakter zjazdowy i można tam dobrze zarobić. Ponadto wolny czas od własnych startów wypełnia się trenowaniem innych, czy wyjazdami na turnieje swoich podopiecznych. Wielu arcymistrzów pisze specjalistyczne książki” – Tomasz Warakomski
„W czołówce światowej są prawie sami mężczyźni. Można się zastanawiać, dlaczego tak jest. Sądzę, że decyduje o tym bardziej socjologia niż biologia. Problemem wielu dobrze zapowiadających się szachistek jest brak perspektyw. Zawodniczka budująca swoją karierę szachową rzadko może liczyć np. w Polsce na godziwe pieniądze. Musi borykać się z problemami finansowymi. Nic dziwnego, że wiele zdolnych kobiet wybiera studia, dom, pracę. Chcą mieć dobre życie, a nie pełne wyrzeczeń. W przypadku mężczyzn jest inaczej. Na najlepszych czekają pieniądze” – Radosław Wojtaszek
„W szachach można zarobić. Uczestniczę w ligach zagranicznych, prowadzę zajęcia szachowe. Nie narzekam”- Karina Szczepkowska-Horowska
„Jestem zawodową szachistką. Utrzymuję się z gry praktycznej, aczkolwiek jestem również trenerem i to jest główny mój zarobek, ponieważ według mnie ciężko jest się utrzymać z samej gry, ale oczywiście na odpowiednim poziomie szachowym jest to możliwe” – Klaudia Kulon
Rzadko widujemy efektowne zwycięstwa lidera polskich szachów białym kolorem. Ale Radek potrafi grać kombinacyjne szachy, co ilustruje ostatnio grana partia w Shamkirze z Mamedjarowem.
Więcej taktycznych pojedynków Wojtaszka widzieliśmy w wykonaniu czarnymi bierkami, szczególnie w jego specjalności systemie Najdorfa.
Proponuję obejrzenie pogromowej partii z czołowym kiedyś arcymistrzem świata Szirowem. Komentarz pochodzi z mojej książki Atak na króla.
Hana Modrova – żona zmarłego w 2014 roku znanego czeskiego szachisty, publicysty i organizatora Břetislava – zaprasza do Pragi na turniej poświęcony mężowi.










